Czy można odmówić przejścia na "ty"?

2017-10-05

Ogólną zasadą jest, że do ludzi, których nie znamy, zwracamy się na „pan” lub „pani”. Dotyczy to również osób, które są nam znane, ale z którymi pozostajemy w relacji oficjalnej. W wielu sytuacjach dystans, jaki stwarza mówienie sobie per „pan”, jest po prostu potrzebny. Reguła mówiąca o tym, że tak należy zwracać się do nieznajomych, obowiązuje każdego bez względu na wiek, pozycję i formę kontaktu. Aby od niej odstąpić, musi być pozwolenie obydwu stron. Przejście na „ty” proponuje starszy młodszemu, kobieta mężczyźnie, przełożony podwładnemu.

Czy można odmówić przejścia na stopę nieoficjalną?

Można, lecz należy to zrobić w bardzo delikatnej formie. Odmowa jest afrontem dla proponującego. Jeżeli z różnych względów wolimy zachować dystans, najlepiej użyć sformułowania, które będzie wypowiedziane serdecznie, w rodzaju: „dziękuję za propozycję, jednak sądzę, że będzie ku temu lepsza okazja”. Jeżeli osoba będzie taktowna, nie zaproponuje tego przy kolejnym spotkaniu. Zawsze lepiej użyć grzecznego pretekstu, niż kategorycznie i z oburzeniem odmówić.

W sytuacjach towarzyskich zdarza się często, że osoby nieznajome mówią od razu „po imieniu”. Nie jest w dobrym tonie zwrócenie uwagi w stylu: „nie przypominam sobie, żebyśmy przechodzili na ty”. Można w tej sytuacji delikatnie zasugerować, że nam to nie odpowiada, zwracając się do osoby per pan/pani.

Ważne jest, aby wyczuć odpowiedni moment do zaproponowania przejścia na „ty”. Po pierwsze po odpowiednim czasie trwania znajomości, po drugie podczas swobodniejszego spotkania niż na oficjalnym przyjęciu.

Istotna jest również umiejętność łączenia prywatnej przyjaźni z zasadami panującymi w biznesie. Jeżeli jesteśmy z szefem po imieniu, nie wypada tego demonstrować wśród innych współpracowników, na zebraniach czy konferencjach. W sytuacjach oficjalnych zażyłe stosunki pomiędzy przełożonym i podwładnym może zademonstrować tylko przełożony.

Zdarza się, że nie jesteśmy pewni jakiej formy zwracania się należy użyć. Proponujemy wówczas zachować zdrowy rozsądek i nie panikować, bezosobowe zwracanie się do drugiej osoby może być kłopotliwe, dlatego warto rozważyć i ustalić formę jaką mamy się zwracać do naszego rozmówcy. Od przejścia na „ty” nie ma odwrotu, jeżeli mówiliśmy już z kimś po imieniu, nie wypada po czasie zwracać się znowu do siebie na per „pan” czy „pani”.

Pokaż więcej wpisów z Październik 2017
Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką dotyczącą cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.
Zamknij
pixel